poniedziałek, środa, czwartek, 16:00–20:00 ul. Lelewela 6C/1, 80-422 Gdańsk
Czy laserowe usuwanie żylaków boli? Znieczulenie krok po kroku

Strach przed bólem to jeden z najczęstszych powodów, dla których pacjenci odkładają leczenie żylaków na lata. To zrozumiałe — ale w przypadku nowoczesnego leczenia laserowego w dużej mierze nieuzasadnione. Wyjaśniamy uczciwie, czy i kiedy zabieg może boleć oraz jak nad tym panujemy.

Sam zabieg — w znieczuleniu miejscowym

Laserowe zamykanie żylaków wykonuje się w znieczuleniu miejscowym tumescencyjnym. To technika, w której wokół leczonej żyły podaje się rozcieńczony roztwór znieczulający. Pełni on potrójną rolę: znosi ból, obkurcza żyłę na światłowodzie i tworzy wodny „płaszcz” chroniący otaczające tkanki przed ciepłem lasera.

W praktyce oznacza to, że w trakcie samej ablacji pacjent nie odczuwa bólu — najwyżej uczucie rozpierania czy dotyku. Najbardziej odczuwalnym momentem są drobne ukłucia igłą przy podawaniu znieczulenia, porównywalne z pobraniem krwi.

Co czuć po zabiegu

Po ustąpieniu znieczulenia może pojawić się umiarkowana tkliwość i uczucie ciągnięcia wzdłuż leczonej żyły, nasilające się przy rozciąganiu nogi. Są to dolegliwości przejściowe, zwykle dobrze kontrolowane popularnymi lekami przeciwbólowymi (jak paracetamol czy ibuprofen). Większość pacjentów określa je jako „dyskomfort”, a nie „ból”.

Dlaczego laser 1940 nm boli mniej

Komfort po zabiegu zależy w dużej mierze od ilości energii użytej do zamknięcia żyły. Stosowany u nas laser 1940 nm wymaga jej znacznie mniej niż lasery starszej generacji (980 nm), bo jego światło jest bardzo dobrze pochłaniane przez wodę w ścianie żyły. Mniej energii to mniej ciepła „uciekającego” do tkanek — a więc mniej bólu i siniaków. Piszemy o tym szerzej we wpisie o laserze 1940 nm.

A czy bocznice trzeba wycinać?

Tu dobra wiadomość: w naszej klinice żylakowate bocznice najczęściej również zamykamy laserem, z drobnych nakłuć (metoda pEVLA), zamiast usuwać je przez nacięcia. Pozwala to uniknąć dodatkowych ranek i blizn, a tym samym ograniczyć dyskomfort po zabiegu. Tylko przy bardzo rozległych żylakach potrzebna bywa uzupełniająca miniflebektomia.

Porównanie ze „starą” operacją żylaków

Warto pamiętać, do czego porównujemy nowoczesny zabieg. Klasyczna operacja wycięcia żyły (stripping) wykonywana była w znieczuleniu ogólnym lub podpajęczynówkowym, z nacięciami w pachwinie i kolanie oraz kilkutygodniową rekonwalescencją. Małoinwazyjne metody termiczne — laser i radioablacja — to pod względem bólu i powrotu do aktywności zupełnie inna liga, dlatego wyparły stripping jako leczenie pierwszego wyboru.

Podsumowanie

Czy laserowe usuwanie żylaków boli? W trakcie — nie, dzięki znieczuleniu miejscowemu. Po zabiegu — co najwyżej umiarkowana, przejściowa tkliwość, którą łatwo kontrolować. Jeśli to obawa przed bólem powstrzymywała Cię przed leczeniem, umów konsultację i porozmawiaj o tym wprost — rozwianie wątpliwości to część dobrej kwalifikacji.

dr n. med. Łukasz Znaniecki

Autor: dr n. med. Łukasz Znaniecki, specjalista chirurgii naczyniowej

Opublikowano: 21 maja 2026

Umów się na konsultację

Rejestracja internetowa jest czynna 7 dni w tygodniu, przez 24 godziny na dobę.

Rejestracja telefoniczna: pn–pt 8:00–18:00 · info@gdanskaflebologia.com